United Airlines chciałyby, aby więcej prac techniczno-konserwacyjnych było realizowanych m.in. w Chinach, gdzie koszty takich usług są znacznie niższe niż w Stanach Zjednoczonych. Technicy amerykańskiego przewoźnika nie wyrażają zgody na outsourcing kluczowych prac, żądając podwyżek płac.
Rok 2024 okazał się niezwykle udany dla United Airlines. Przedstawiciel „wielkiej trójki” obsłużył aż 174 milionów pasażerów, a utrzymujący się cały rok wysoki popyt na podróże lotnicze (zwłaszcza w ruchu międzynarodowym) zagwarantował odnotowanie
rekordowego zysku netto. Linie zarobiły „na czysto” 3,5 miliarda dolarów amerykańskich. Zysk został zauważony przez pracowników operatora, zwłaszcza mechaników, którzy walczą o lepsze warunki pracy i płacy.
Technicy United Airlines wnioskowali m.in. podwyżkę comiesięcznego wynagrodzenia, które od pandemii nie było waloryzowane, i większy pakiet usług medycznych. Przewoźnik uważa argumenty pracowników za bezzasadne, wskazując, że rosnące koszty utrudniają rentowne operowanie. Zarząd linii postanowił ciąć koszty, wysyłając samoloty na przeglądy w zagranicznych punktach obsługi technicznej.
United Airlines chciałaby, aby więcej prac konserwacyjnych prowadzone było w Chińskiej Republice Ludowej, lecz na outsourcing nie zgadzają się pracownicy techniczni, albowiem aż 99,5 proc. Mechaników, zrzeszonych w związku zawodowym Teamsters, zagłosowało przeciwko wyrażeniu zgody na outsourcing w Państwie Środka. United ma jedną z największych flot samolotów na świecie (1 015 maszyn), a mechanicy wskazują, że linie powinny przywracać i tworzyć miejsca pracy w Stanach Zjednoczonych – zwłaszcza w tak „newralgicznym momencie” – a nie korzystać z usług „komunistów”.
Prawdą jest jednak taka, że wysyłanie samolotów na przeglądy zagranicą jest powszechną praktyką. Tak z boeingami 787 robią m.in. Polskie Linie Lotnicze LOT. „Liniowce Marzeń” przechodziły ciężkie przeglądy w zakładach Etihadu w Abu Zabi. A jest to spowodowane trudnościami z zdobyciu slotów na konserwację w kraju.